Motorniczy tramwaju linii nr 23 pół roku temu wjechał w witrynę sklepu na alei Marcinkowskiego. Osoba kierująca tramwajem nie odpowie za spowodowanie katastrofy w ruchu lądowym. Tak zadecydowała prokuratura. Wzięli pewnie pod uwagę fakt, iż mężczyzna przez ostatnie miesiące zajmował się zmianą rozkładów jazdy na przystankach.

Niebezpieczny wypadek miał miejsce obok galerii MM w centrum poznania. Stało to się na początku stycznia. Tramwaj linii nr 23 jechał ulicą Podgórną, następnie miał skręcić w aleje Marcinkowskiego, czyli do miejsca, w którym jest przystanek końcowy. Niestety pojechał prosto, wypadając z torowiska.
W miejscu, gdzie wykoleił się tramwaj obowiązuje ograniczenie prędkości do 15 km/h. Śledczy ustalili jednak, że mężczyzna zasnął i poruszał się wówczas z prędkością dwukrotną niż zakładana ograniczenie. Tramwaj przejechał przez pas zieleni, wbił się w zaparkowane pojazdy a na końcu wjechał w witrynę sklepową, gdzie się zatrzymał.
Na szczęście nie było osób rannych.

Motorniczy dokonał nieumyślnej katastrofy w ruchu lądowym, dlatego też prowadzone jest postępowanie. Mogło to się skończyć tragicznie dla wielu osób oraz mienia. Jak na razie postępowanie jest umorzone.

Magdalena Mazur- Prus z Prokuratury Okręgowej w Poznaniu tłumaczy, aby uznać przestępstwo nieumyślnego sprowadzenia katastrofy w komunikacji, nie wystarczy ustalać, że motorniczy dokonał takiego przestępstwa. Należy wypełnić pozostałe znamiona tego czynu zabronionego.

Koszty zniszczenia oszacowano na 75,5 tysięcy złotych.
W Kodeksie Karnym nie stanowi to mienia o “wielkich rozmiarach”. Żadna osoba nie ucierpiała.
Policji zostaną przekazane materiały, dzięki którym będzie mogła wszcząć postępowanie o wykroczenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj