Prawdopodobnym sprawcą wybuchu w jednej z poznańskich kamienic jest Tomasz J. Sąd zadecydował o tym, że mężczyzna spędzi kolejne 3 miesiące w więzieniu. Taka decyzja według sądu jest prawidłowa, ponieważ przestępca mógłby wpływać na świadków lub próbować uciec z kraju.

43- letni mężczyzna podejrzany jest o spowodowanie wybuchu w kamienicy oraz zabicie swojej żony Beaty J. Tomasz był właśnie jedną z osób, która ucierpiała podczas wybuchu.
Kiedy jego stan uległ poprawie, trafił do aresztu na 3 miesiące za decyzją sądu.

Prokuratora złożyła wniosek, aby przedłużyć areszt mężczyzny, ponieważ trzeba według nich przeprowadzić szereg dodatkowych czynności w celu uzyskania dowodów w sprawie.

20 czerwca odbyło się posiedzenie, na którym sędzia zadecydowała o przedłużeniu aresztu do 23 września.

Decyzja zapadła przez dowody, które cały czas wskazują na mężczyznę, który dokonał tych czynów. Oprócz dowodów sędzia brał pod uwagę zeznania świadków i ofiar wybuchu oraz wyniki oględzin, wydruki rozmów żony podejrzanego.

Tomasz J. nie jest nigdzie zameldowany, więc sędzia miała obawy co do tego, że sprawca może uciec.
Jest też obawa przed tym, że na wolności mógł wpływać na świadków, szczególnie na swojego 13-letniego syna.

Przedłużenie aresztu spowodowane jest również przez zeznania jego byłej żony.
Zeznania złożyła na początku stycznia, gdzie opisywała wypadek samochodowy, w którym brał udział jej syn.
Mężczyzna jechał z chłopcem samochodem kiedy doszło do wypadku. Tomaszowi nic się nie stało, jednak syn od zaistniałego zdarzenia znajduje się w szpitalu.
Kobieta uważa, że miał to być taki rodzaj zemsty, ponieważ chciała z nim rozwieść się oraz zerwać jakikolwiek kontakt.

Podczas przesłuchań 43- latek nie przyznaje się do czynów, korzysta z prawa do odmowy zeznań.

Tomaszowi J. grozi 25 lat pozbawienia wolności lub dożywocie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz!
Wpisz swoje imię tutaj